25Sierpień

Ostatnio przeczytane, ostatnio obejrzane

Dzisiaj w rekomendacjach mam dla Was same fajne pozycje. Kłamstwa to kolejna książka Diane Chamberlain, która przypadła mi do gustu. Styl tej autorki niejednokrotnie porównywany jest do stylu Jodi Picoult i faktycznie zauważam pewne podobieństwa. Jednak moim zdaniem o tyle, o ile Picoult w swoich powieściach największy nacisk kładzie na pytania egzystencjonalne, to Chamberlain przede wszystkim stara się utrzymać czytelnika w ciągłym napięciu poprzez stopniowo wręczane mu kawałki układanki jaką jest fabuła. Mimo tego, iż Kłamstwa poruszają bardzo ważne życiowe kwestie, to powieść czyta się lekko i przyjemnie. Dopiero na koniec zdajemy sobie sprawę, że wartka akcja była tylko dodatkowym bonusem.
książki

Madame Tussaud to książka biograficzna. Napisana przez autorkę, której biografie cieszą się ostatnio wielkim powodzeniem. Po przeczytaniu tej książki w ogóle się tej popularności nie dziwię. Jestem zachwyconą i z całą pewnością niebawem sięgnę po kolejne biografie, które wyszły spod pióra Michelle Moran. Jednak ostrzegam, ponieważ życie znanej wszystkim Madame Tussaud, przypada na okres rewolucji francuskiej, to w powieści krew leje się nieustannie, co odbiorców o słabszych nerwach może nieco zniechęcić. Jednak warto przeczytać tę powieść po to chociażby, żeby dowiedzieć się, że muzeum figur woskowych, które my kojarzymy, jako miejsce rozrywki, kiedyś pełniło funkcję głównego źródła informacji. To tam można było obejrzeć najnowsze wydarzenia polityczne, zajrzeć do alkowy książąt lub wejść do środka celi, w której swój wyrok odsiadywał Markiz de Sade. Sama zaś Madame Tussaud to postać, która budzi sympatię ze względu na swój silny charakter, zdeterminowanie i bardzo jasnookreslone wartości moralne. Bardzo gorąco polecam Wam tę lekturę :)

I na koniec bardzo dobry film jakim jest Koneser. Za scenariusz i reżyserię brawa należą się Giuseppe Tornatore, którego kojarzyć możecie z takimi filmami jak Malena czy Cinema Paradiso. Konesera poleciła mi znajoma, która bardzo dobrze zna mój gust i film okazał się strzałem w dziesiątkę. I choć jest przewidywalny do bólu, to nie przebieg akcji i jej zakończenie budzą nasze największe emocje. Od poczatku sympatyzujemy z głównym bohaterem (kolejna genialna rola Geoffrey’a Rush’a), który ponad wszystko ceni autentyczność, nie tylko w sztuce ale i w życiu. Razem z nim zadajemy sobie pytania o szczerość w międzyludzkich relacjach i o umiejętność pokonywania własnych ograniczeń. Ponadto obcować możemy z pięknymi wnętrzami i dziełami sztuki, które są tylko dodatkowym bonusem, jaki otrzymujemy wraz z głównym wątkiem.
Zdecydowanie film, który trzeba obejrzeć i to najlepiej na dużym ekranie :)

Kategoria: Filmy, serialeKsiążki
Tagi:

28Lipiec

Ostatnio przeczytane, ostatnio obejrzane

piesn-maorysow-b-iext10380807

Do swojej listy przeczytanych w 2013 mogę dorzucić kolejne pozycje. Zacznę może od Pieśni Maorysów. Jak już kiedyś wspominałam jest to kontynuacja książki „W krainie białych obłoków” Sarah Lake. Muszę przyznać, że o tyle o ile pierwsza część bardzo mi się podobała, to już co do drugiej mam mieszane uczucia. Generalnie książka nie nalezy do złych, ale rozkręcać zaczęła się dopiero gdzieś w połowie, a zważywszy na to, że jest to dość opasłe tomisko, to wystawiona zostałam na wielką próbę cierpliwości. Jednakże nie mogę powiedzieć żebym żałowała, że ją przeczytałam, stanowiła na pewno miłą rozrywkę. Myślę też, że jeśli ukaże się trzecia część to też się na nią skuszę :)

Na pewno stratą mojego czasu okazała się lektura Wielbiciela. To pierwsza z książek Charlotte Link, która nie przypadła mi do gustu. Fabuła jest tak okrutnie przewidywalna, że pod sam koniec aż nie mogłam w to uwierzyć. Link zawsze misternie prowadziła swoje intrygi, wodziła czytelnika za nos, tylko po to, by na koniec wprawić go w osłupienie całkowicie nieprzewidywalnym zaskoczeniem. Jednak w przypadku Wielbiciela ma się wrażenie, że to książka całkiem innego autora. Szkoda…gdy kolejnym razem będę chciała kupić książkę Link, to porządnie się nad tym zastanowię :(

I na koniec Gone, zniknęli. Lektura tak zwana młodzieżowa i choć oczywiście młodzieżą już dawno nazwać mnie nie można to zdarza mi się po takie książki sięgnać. I w sumie trudno mi oceniać tę książkę. W porównaniu z Igrzyskami Śmierci wypada bardzo słabo. Niby fabuła ciekawa, ale jednak za infantylna. Akcja ciągnie się dość powoli wręcz chwilami naprawdę wolno, nie na moje nerwy…Co prawda sprawiłam sobie drugą część, żeby dać jeszcze szanse tej historii ale nie robię sobie zbyt dużych nadziei :(

A teraz słów kilka o serialu, którego dwa sezony obejrzałam w błyskawicznym tempie i nadal nie mam dosyć.

Długo się zastanawiałam co mi się tak bardzo w Person of Interest spodobało. Na pewno kreacja dwóch głównych bohaterów jest fantastyczna. Świetna gra aktorska i ciekawe zderzenie dwóch osobowości. Główny wątek jest naprawdę bardzo ciekawy, a autorzy serialu po mistrzowsku budują napięcie i grają na emocjach widzów. Co ciekawe, na początku oglądałam ten serial raczej w kategoriach science fiction, ale mój mąż szybko wyprowadził mnie z tego błędu twierdząc, że wszystko co się tam dzieje, jest jak najbardziej możliwe. Tak więc mamy możliwość zobaczyć do czego doprowadza nas rozwój techniki, do jakiego stopnia jesteśmy w stanie budować swoją wirtualną rzeczywistość i zastanowić się nad sensem istnienia sztucznej inteligencji. Polecam Wam gorąco ten serial, sama przebieram już z niecierpliwości nóżkami żeby był już wrzesień i żebym mogła obejrzeć trzeci sezon :)

Kategoria: Filmy, serialeKsiążki
Tagi:

27Luty

Teraz czytam i oglądam

Co robię jak mnie tu nie ma? Czytam, oglądam, piekę…tyję i ciężko pracuję :) Czytam Ostatnie Lato, ale jeszcze za wcześnie na wrażenia. Jestem na tym etapie, kiedy nie do końca mam pewność, czy mi się ta książka podoba. Może się jeszcze wybronić, ale nie musi. Chyba nie pozostaje mi nic innego jak czytać dalej :) Ciekawi mnie, gdzie sprawdzacie opinie na temat książek? Ja przyzwyczaiłam się już do portalu Lubimy Czytać. Mam taką zasadę, że raczej odpuszczam sobie pozycje, które nie zebrały przynajmniej 7 punktów w ocenach czytelników. Chwalę też sobie ich aplikację mobliną, bo zdarza mi się kupować książki pod wpływem impulsu, a dzięki tej aplikacji będąc w księgarni mogę się upewnić czy na pewno zakup, który poczynię będzie trafionym.

Ostatnio moim ulubionym serialem jest Elementary. Mam jakąś słabość do Sherlocka Holmsa :) Na początku, kiedy przeczytałam opis serialu nie wyobrażałam sobie, że można przenieść akcję do współczesnych czasów, do Nowego Jorku i jeszcze zrobić z Sherlocka byłego narkomana. Ale widać można i to z sukcesem. Na ten sukces zdecydowanie zapracował Jonny Lee Miller, odtwórca głównej roli (swoją drogą niektórzy z Was mogą go pamiętać z filmu Hakerzy, gdzie jego partnerką, a później i pierwszą żoną była Angelina Jolie). Fantastycznie wykreował on postać ekscentryka, a także moim zdaniem człowieka cierpiącego na lekki zespół Aspergera. Jego intelekt, zamiłowanie do nauki i książek, a także swoiste poczucie humoru sprawiają, że nie sposób go nie polubić. Ciekawy jest też sam dom Sherlocka…i jego wystrój, ale to już musicie sami obejrzeć :)

A czy Wy lubicie Sherlocka, a jeśli tak to którego? :)


Kategoria: Filmy, serialeKsiążki
Tagi: